poniedziałek, 7 maja 2018

Praca w Zarze: wady, zalety, klienci

Cześć wszystkim!

Długo zastanawiałam się nad dodaniem tego wpisu, ale w końcu postanowiłam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami związanymi z pracą w Zarze. Jako, że sama miałam drobny problem ze znalezieniem informacji na ten temat - zasilam zasób wiadomości dostępnych w blogosferze! Jeżeli ciekawi Was jak to wyglądało w moim przypadku, to zapraszam do lektury. :)

Praca w Zarze nie była moją pierwszą pracą (ani w sieciówce, ani w ogóle). CV wysłałam drogą elektroniczną, a na odpowiedź czekałam przez kilka tygodni. 

Rozmowa kwalifikacyjna
Rozmowa kwalifikacyjna może zostać przeprowadzona w dwojaki sposób: poprzez rozmowę indywidualną tylko z pracownikiem sklepu lub poprzez grupowe zebranie z pracownikiem sklepu i grupą innych dziewczyn chętnych  do podjęcia tej pracy.

W moim przypadku była to rozmowa indywidualna, dotyczyła dotychczasowego doświadczenia, planów na przyszłość i tradycyjnych, oklepanych pytań (znajomość firmy, własne wady i zalety, dlaczego chcę tam pracować). Po pomyślnym przejściu pierwszego etapu otrzymałam propozycję pracy na stanowisku Kasjer-Sprzedawca oraz skierowanie na szkolenie BHP i podstawowe badania lekarskie. Po dostarczeniu wszystkich niezbędnych dokumentów uzyskałam do wglądu umowę. 

Zalety pracy:
- umowa o pracę (początkowo na rok, następnie na czas nieokreślony)
- darmowy dostęp do opieki medycznej (Luxmed)
- zniżki pracownicze (25% w całej sieci Inditex)
- premie w zależności od targetów i zaangażowania
- bony świąteczne i urodzinowe
- szkolenie wstępne
- walkie-talkie umożliwiające natychmiastowy kontakt z każdą osobą pracującą w sklepie
- wypłaty zawsze na czas, rozliczanie co do każdego przepracowanego kwadransu 


Wady pracy:
- uniform (ja otrzymałam o dwa rozmiary za duży, pomimo zwracania uwagi i próśb o inny, dostałam jedynie  radę "weź do domu i sobie jakoś zszyj")
- kobiety obowiązuje mocny, wieczorowy makijaż, usta muszą być koniecznie pomalowane, najlepiej na kolor czerwony lub równie wyrazisty (w moim przypadku gdy nie pomalowałam ust - otrzymałam z szafki pomadkę o kolorze neonowej czerwieni, która była absurdalnie wulgarna)
- brak stałości grafiku (codzienne aktualizacje grafiku w formie internetowej, konieczność sprawdzania go każdego dnia, wiąże się to z brakiem możliwości zaplanowania wyjazdu lub po prostu dnia wolnego)
- brak okresu próbnego (w razie niezadowolenia z pracy lub złych warunków obowiązuje okres miesięcznego wypowiedzenia)
- praca w godzinach 7-23 lub dłużej (dostawy poza godzinami otwarcia sklepu, po zamknięciu sklepu pracownicy pozostają w nim dopóki wszystko nie jest idealnie przygotowane na otwarcie, przy wyprzedażach mogą to być nawet 2 godziny)
- niezapowiedziane wizytacje
- ciężka, fizyczna praca
- trudni, niezadowoleni klienci, charakteryzujący się brakiem poszanowania do sprzedawców i ich pracy (najgorsi jakich do tej pory obsługiwałam, a pracowałam już w kilku miejscach)
- bardzo dużo informacji do przyswojenia w krótkim czasie (nawet najmniejsze wydruki przy zwrotach mają swoją kolejność)
- dostępność 24/7 (w moim przypadku telefony rozpoczynały się nawet o godzinie 7 (sic!), a kończyły o 23, jeśli nie byłam w stanie odebrać to otrzymywałam sms lub nawet kilka (sic!2) dotyczących całkowitej zmiany mojego jutrzejszego grafiku lub z zapytaniem o której mogę dziś najwcześniej dotrzeć do pracy)
- brak informowania pracowników o konieczności pozostania w pracy po godzinach (często szykując się do wyjścia okazuje się, że jest jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia i nikt nie pyta Cię o to, czy możesz zostać)
- brak stałości zatrudnienia, wysoka rotacja
- brak zaangażowania ze strony osób tworzących grafik (pomimo wprowadzania dyspozycyjności do programu, który został do tego wyznaczony, trzeba niemalże codziennie zgłaszać zmiany, ponieważ grafik nie zostaje tworzony "pod" daną osobę)
- bardzo niskie zarobki w porównaniu z wysiłkiem towarzyszącym tej pracy (symboliczne premie, ciężko doliczyć się tego, ile w danym miesiącu można zarobić)
- ciągły nacisk na zysk (tutaj walkie-talkie staje się minusem)
- brak stałej strefy, praca na różnych działach w różnych formach

Pracowałam w Zarze w Krakowie, z pewnością wiązało się to z ilością klientów i tempem, zwłaszcza w okresie wyprzedażowym. Odkąd rozstałam się z tym miejscem sypiam o wiele spokojniej i psychicznie czuję jednak się o niebo lepiej. :)

Jeśli macie własne doświadczenia związane z tym miejscem lub pytania, na które nie odpowiedziałam w tym poście, to zapraszam do komentowania!



1 komentarz:

Copyright © 2016 PAULINA KOBZA , Blogger