poniedziałek, 28 maja 2018

Gdzie zjeść w Krakowie?

Gdzie zjeść w Krakowie?

Cześć wszystkim!

Jako, że uwielbiam jeść, postanowiłam podzielić się z wami kilkoma ulubionymi miejscówkami z dobrym jedzeniem (i nie tylko). Będąc w Krakowie polecam je odwiedzić nie tylko ze względu na kuchnię, ale również i klimat, który tam panuje. Poniżej przedstawiam kilka moich ulubionych miejsc. Zapraszam!

1. Charlotte
 
Zdecydowanie jedno z ulubionych miejsc, jeśli chodzi o samo serce Krakowa. Charlotte usytuowane jest na Placu Szczepańskim w sąsiedztwie Rynku Głównego, ale dzięki umiejscowieniu lokalu w pobocznej uliczce, w konsumpcji posiłków/napojów na dworze (nie, nie na polu) nie przeszkadzają nam tabuny turystów. W Charlotte polecam przede wszystkim pyszną kawę oraz wypieki, a także kanapki i tradycyjne śniadanie Charlotte (biała czekolada + malina = niebo). 


2. Międzymiastowa

Względnie nowa restauracja swoim klimatem i pysznym jedzeniem zdecydowanie podbiła moje serce. Dobre miejsce kiedy chcemy coś uczcić lub świętować (głośna muzyka zdecydowanie nie sprzyja spotkaniom biznesowym czy nauce), a miła i profesjonalna obsługa zawsze spisuje się na medal. Plusem MM są codzienne promocje (śniadanie do kawy za 1 zł, dwie pizze w cenie jednej, dwa drinki w cenie jednego itd.), które są stałe. W tej restauracji zdecydowanie polecam właśnie pizze oraz drinki!


3. Trattoria Degusti
Eleganckie, nowe miejsce w bliskim sąsiedztwie Głównego Rynku. Do dyspozycji gości oddana jest zarówno zamknięta sala na parterze, słoneczna sala na piętrze oraz odkryty taras. Dobre miejsce dla turystów, jeśli posiłki spożywane są na tarasie, wtedy widoczny jest kawałek Rynku Głównego. Idealne miejsce na randkę oraz dla osób, które lubią odwiedzać eleganckie restauracje. Tutaj również polecam pizzę!


4. U Tomasza 20

Najnowsze odkrycie, które stało się jednym z moich ulubionych miejsc. Sąsiedztwo Rynku Głównego, boczna, mało uczęszczana uliczka. Hipsterski wystrój, mała ilość klientów na sali i promocje studenckie (-50% od 12:00-17:00). Tutaj zdecydowanie polecam dania mięsne i mrożoną kawę, mój #1! 



5. Pojnarówka


Mała "szklarnia", w której znajduje się kawiarnia. Tutaj możecie zjeść przepyszne ciasta i tarty, a także napić się dobrej kawy. Piękne wnętrze, przyjemny klimat i dobre jedzenie. Miejsce zdecydowanie przyciąga nieprzeciętnym wyglądem, więc jeśli chcecie spędzić trochę czasu w nietypowym otoczeniu lub zaskoczyć swojego towarzysza - to Pojnarówka jest strzałem w 10! Tutaj również polecam mrożoną kawę, a także ciasto.


To tylko kilka z moich ulubionych miejsc, ale do każdego z nich zapraszam! 

poniedziałek, 21 maja 2018

Prezenty: Dzień Matki

Prezenty: Dzień Matki

Cześć wszystkim!

Dzień Matki coraz bliżej, co za tym idzie - nadchodzi czas na poszukiwanie prezentów. Dziś krótko o tym, co według mnie idealnie sprawdziłoby się w tym zadaniu. Zapraszam!

Jeśli chodzi o okazje, które zdarzają się raz w roku, to uważam, że w prezenty z nimi związane jak najbardziej warto zainwestować.

1. Kosmetyki
Każda z nas uwielbia otrzymywać kosmetyki, to prezent uniwersalny i przede wszystkim użyteczny. W ostatnim czasie sama zaczęłam zwracać dużą uwagę na nawilżanie i odpowiednią pielęgnację cery, dlatego uważam, że krem lub serum pomagające zregenerować zmęczoną skórę i ją nieco rozpromienić to idealny pomysł na prezent. / Krem na noc Lancome Renergie, 346zł/50ml

2. Biżuteria
Nie każda kobieta jest fanką noszenia biżuterii na co dzień, ale z pewnością uwielbiamy dodatki jeśli chodzi o bardziej formalne wyjścia. Taki drobny element dodaje kobiecości i klasy, tym bardziej jeśli posiada delikatną i uniwersalną formę. / Daria Siwiak, EDGY 150zł

3. Perfumy
Perfum nigdy za wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety. :) Prezent tradycyjny, ale dzięki szerokiej gamie nut zapachowych podkreśla jednak różnorodność i indywidualność. Niszowe, mało znane perfumy dodatkowo dobrze podkreślą wyjątkowość osoby, która je nosi. / Jo Malone, 249 zł/30 ml

4. Zegarek
Praktyczny gadżet, który przydaje się każdego dnia. Możliwość spersonalizowania lub wygrawerowania napisu pod tarczą z pewnością podkreśli wartość sentymentalną tego prezentu. / Cluse, 382 zł

5. Gadżet ułatwiający przechowywanie
Mam tutaj na myśli kosmetyczkę, etui na karty lub okulary, aktówkę lub po prostu torebkę. Takie prezenty z pewnością docenią kobiety biznesu oraz spędzające dużo czasu w podróży. / Zofia Chylak, Kosmetyczka Pyton, 380 zł

6. Dekoracje
Dodatki do domu są prezentem tradycyjnym, ale wcale tradycyjnej formy przybierać nie muszą. Doskonałym przykładem na dodanie do wnętrza nuty innowacyjności jest Seria Gięta produkcji Modus Design. Szczerze polecam ją sprawdzić! / Modus Design, Wazon Gięty 99 zł


Dziękuję za uwagę i zapraszam na nowy post w kolejny poniedziałek! :)

wtorek, 15 maja 2018

Blue jeans

Blue jeans

Vintage shirt, Urban Outfitters jeans, Born2be slip-on

poniedziałek, 7 maja 2018

Praca w Zarze: wady, zalety, klienci

Praca w Zarze: wady, zalety, klienci

Cześć wszystkim!

Długo zastanawiałam się nad dodaniem tego wpisu, ale w końcu postanowiłam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami związanymi z pracą w Zarze. Jako, że sama miałam drobny problem ze znalezieniem informacji na ten temat - zasilam zasób wiadomości dostępnych w blogosferze! Jeżeli ciekawi Was jak to wyglądało w moim przypadku, to zapraszam do lektury. :)

Praca w Zarze nie była moją pierwszą pracą (ani w sieciówce, ani w ogóle). CV wysłałam drogą elektroniczną, a na odpowiedź czekałam przez kilka tygodni. 

Rozmowa kwalifikacyjna
Rozmowa kwalifikacyjna może zostać przeprowadzona w dwojaki sposób: poprzez rozmowę indywidualną tylko z pracownikiem sklepu lub poprzez grupowe zebranie z pracownikiem sklepu i grupą innych dziewczyn chętnych  do podjęcia tej pracy.

W moim przypadku była to rozmowa indywidualna, dotyczyła dotychczasowego doświadczenia, planów na przyszłość i tradycyjnych, oklepanych pytań (znajomość firmy, własne wady i zalety, dlaczego chcę tam pracować). Po pomyślnym przejściu pierwszego etapu otrzymałam propozycję pracy na stanowisku Kasjer-Sprzedawca oraz skierowanie na szkolenie BHP i podstawowe badania lekarskie. Po dostarczeniu wszystkich niezbędnych dokumentów uzyskałam do wglądu umowę. 

Zalety pracy:
- umowa o pracę (początkowo na rok, następnie na czas nieokreślony)
- darmowy dostęp do opieki medycznej (Luxmed)
- zniżki pracownicze (25% w całej sieci Inditex)
- premie w zależności od targetów i zaangażowania
- bony świąteczne i urodzinowe
- szkolenie wstępne
- walkie-talkie umożliwiające natychmiastowy kontakt z każdą osobą pracującą w sklepie
- wypłaty zawsze na czas, rozliczanie co do każdego przepracowanego kwadransu 


Wady pracy:
- uniform (ja otrzymałam o dwa rozmiary za duży, pomimo zwracania uwagi i próśb o inny, dostałam jedynie  radę "weź do domu i sobie jakoś zszyj")
- kobiety obowiązuje mocny, wieczorowy makijaż, usta muszą być koniecznie pomalowane, najlepiej na kolor czerwony lub równie wyrazisty (w moim przypadku gdy nie pomalowałam ust - otrzymałam z szafki pomadkę o kolorze neonowej czerwieni, która była absurdalnie wulgarna)
- brak stałości grafiku (codzienne aktualizacje grafiku w formie internetowej, konieczność sprawdzania go każdego dnia, wiąże się to z brakiem możliwości zaplanowania wyjazdu lub po prostu dnia wolnego)
- brak okresu próbnego (w razie niezadowolenia z pracy lub złych warunków obowiązuje okres miesięcznego wypowiedzenia)
- praca w godzinach 7-23 lub dłużej (dostawy poza godzinami otwarcia sklepu, po zamknięciu sklepu pracownicy pozostają w nim dopóki wszystko nie jest idealnie przygotowane na otwarcie, przy wyprzedażach mogą to być nawet 2 godziny)
- niezapowiedziane wizytacje
- ciężka, fizyczna praca
- trudni, niezadowoleni klienci, charakteryzujący się brakiem poszanowania do sprzedawców i ich pracy (najgorsi jakich do tej pory obsługiwałam, a pracowałam już w kilku miejscach)
- bardzo dużo informacji do przyswojenia w krótkim czasie (nawet najmniejsze wydruki przy zwrotach mają swoją kolejność)
- dostępność 24/7 (w moim przypadku telefony rozpoczynały się nawet o godzinie 7 (sic!), a kończyły o 23, jeśli nie byłam w stanie odebrać to otrzymywałam sms lub nawet kilka (sic!2) dotyczących całkowitej zmiany mojego jutrzejszego grafiku lub z zapytaniem o której mogę dziś najwcześniej dotrzeć do pracy)
- brak informowania pracowników o konieczności pozostania w pracy po godzinach (często szykując się do wyjścia okazuje się, że jest jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia i nikt nie pyta Cię o to, czy możesz zostać)
- brak stałości zatrudnienia, wysoka rotacja
- brak zaangażowania ze strony osób tworzących grafik (pomimo wprowadzania dyspozycyjności do programu, który został do tego wyznaczony, trzeba niemalże codziennie zgłaszać zmiany, ponieważ grafik nie zostaje tworzony "pod" daną osobę)
- bardzo niskie zarobki w porównaniu z wysiłkiem towarzyszącym tej pracy (symboliczne premie, ciężko doliczyć się tego, ile w danym miesiącu można zarobić)
- ciągły nacisk na zysk (tutaj walkie-talkie staje się minusem)
- brak stałej strefy, praca na różnych działach w różnych formach

Pracowałam w Zarze w Krakowie, z pewnością wiązało się to z ilością klientów i tempem, zwłaszcza w okresie wyprzedażowym. Odkąd rozstałam się z tym miejscem sypiam o wiele spokojniej i psychicznie czuję jednak się o niebo lepiej. :)

Jeśli macie własne doświadczenia związane z tym miejscem lub pytania, na które nie odpowiedziałam w tym poście, to zapraszam do komentowania!



środa, 2 maja 2018

Beauty: Baza Yoskine Moon Wakai

Beauty: Baza Yoskine Moon Wakai


 

Cześć wszystkim!
Dziś przychodzę do was z marką, którą sama dopiero niedawno poznałam. 
Poszukiwałam dobrej bazy pod makijaż, która nie będzie powodowała tzw. "ważenia" podkładu i faktycznie będzie utrwalała makijaż. Szukając produktu w internetowych drogeriach i czytając wiele opinii na temat różnych baz natrafiłam właśnie na markę Yoskine. Zachęcona pozytywnymi opiniami innych użytkowniczek postanowiłam przetestować ją na własnej skórze. (:D)

Produkt, który wybrałam to wygładzająco-rozświetlająca baza pod makijaż z pyłem z kamienia księżycowego, którego zadaniem jest odbijanie światła i niwelowanie szarego odcienia skóry. Silikonowa mikrosiateczka maskuje niedoskonałości oraz wyrównuje zmarszczki, dzięki czemu skóra wygląda na młodą i gładką. 


W moim przypadku połączenie bazy Yoskine z podkładem marki Loreal okazało się strzałem w dziesiątkę! Makijaż utrzymuje się bardzo długo, cera wygląda na naprawdę wypoczętą i jest promienna oraz wygładzona. Moon Wakai ma konsystencję lekkiego, pudrowego kremu i pomimo koloru widocznego na zdjęciu jest bezbarwna i nie pozostawia plam na twarzy. Jedynym minusem jest śliska twarz po jej nałożeniu, ponieważ ciężko pomalować brwi, jeżeli w ich okolicy skóra jest nasmarowana bazą.

Bazę Yoskine Moon Wakai możecie nabyć w drogerii Douglas (92zł/50ml). Ja z ręką na sercu mogę wam ją polecić! :) Jeśli również macie swojego faworyta koniecznie dajcie mi znać w komentarzu!
Copyright © 2016 PAULINA KOBZA , Blogger